Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowotór jamy ustnej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowotór jamy ustnej. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 marca 2016

WARTO ? WARTO !!!!!



Takie treści dowodzą ,ze to co robimy ma wielki sens . Cieszy nas to niezmiernie i daje siłę do dalszej ciężkiej pracy .
Nasz pacjent CEZARY po usunięciu zmienionej nowotworowo żuchwy cieszy się radosnym życiem .
Nie często zdarza się wykonywać tego typu zabiegi - całkowitej resekcji żuchwy , a to dlatego ,że opiekunowie tych zwierzat sa pełni obaw .
Poczytajcie co napisała opiekunka Cezarego - Pani Daria ....
Pani Daria i jej mąż publikują również na YouTUBE filmy w jaki sposób karmią CEZAREGO i jak o niego dbają .

"Daria Krzysztof Cezary Dolańscy, Gdańsk

Cezary, ur. 05.2001 roku;

jesteśmy razem  od 09.2001 roku

Operowany 02.02.2015 roku

Cezary ponad rok przed pojawieniem się nowotworu płaskonabłonkowego (SCC) był leczony na zapalenia jamy ustnej. Gdy rozpoczęto terapię sterydami, powiedziano mi, że pożyje już bardzo krótko, bo one bardzo wyniszczają organizm. Wtedy nie znałam Czterech Łap. Wierzyłam w to, co mi mówiono. To był mój błąd.

Cezaremu zrobił się guz na żuchwie. W Gdańsku, gdzie mieszkamy, powiedziano nam, że to już koniec. Guz nieoperacyjny. Chemia lub eutanazja. Tak po prostu (bo to przecież tylko KOT i to stary!!!). Płacz i rozpacz. Internet - poszukiwania. Znalazłam opis, że można taki guz zoperować (autorstwa Pani Doktor Katarzyny Wach). Pytałam na Pomorzu, wcześniej też dzwoniłam do Wrocławia, nikt o całkowitej resekcji szczęki nie słyszał, a kota 14-letniego to już w ogóle. Po rozmowie, w czwartek, z Panią Doktor decyzja zapadła od razu. Jedziemy do Gorzowa Wielkopolskiego. Diagnoza w Gdańsku była wykonana w czwartek rano z resztą bardzo niedbale (źle skadrowane RTG), a w poniedziałek (po ponownych badaniach już w Czterech Łapach) kocurek już był na stole operacyjnym w Gorzowie. Potem 10 dni dochodził do siebie na oddziale pooperacyjnym Kliniki Kurosz. Gdy odbieraliśmy Cezara płakaliśmy ze szczęścia, a on jak nas tylko zobaczył zaczął niesamowicie mruczeć. Dokąd rany się nie zagoiły opieka była dość ciężka, ale co się nie robi z bezgranicznej miłości do swojego kota.

Obecnie mija rok i dwa miesiące od zabiegu. Cezar doszedł do pełni zdrowia, pomimo karmienia sondą. Jest wesoły i szczęśliwy. Nigdy nie podjęłabym innej decyzji, wszak jego kocie życie jest dla mnie bezcenne. Codziennie, gdy patrzę na mojego kocurka Cezara, myślę o Pani Doktor Katarzynie i jestem Jej niezmiernie wdzięczna. Najwspanialsza Klinika i Ludzie o wielkim sercu, a to jest najważniejsze w pracy ze zwierzętami. Można rzec: Bóg zapłać za okazane serce dla zwierząt i życzliwość.

Warto zauważyć, że wielu lekarzy (nieumiejących dokonać resekcji żuchwy) twierdzi, że nie warto operować, bo kot już długo nie pożyje jak ma rozpoznany guz żuchwy albo, że nie przeżyje operacji albo, że będzie się męczył po operacji i eutanazja jest tu zalecana. Z takim zdaniami się spotkałam już parokrotnie na żywo jak i w artykułach naukowych o SCC. Jak widać nie jest to prawda. Filmy, mojego autorstwa, dostępne na YouTube przedstawiają, jak wygląda kot po resekcji żuchwy:



Will cat without the jaw be happy ? Movie is an answer - part 1



Will cat without the jaw be happy (angry)? - part 2



Karmienie sondą:

Cezary je sondą firmy Feeding Tube Changshu CH/FR 8, którą otrzymałam zaraz po operacji. Jedna sonda starcza na ok. 5 miesięcy. Do tego potrzeba strzykawek. Najlepiej mieć ich tak z 10 po 25 ml. Większe 50ml blokują się, nie nadają się do sondy.

Jedzenie przygotowujemy raz na 4 dni i jest nim namoczona sucha karma dla kotów firmy Royal Canin Renal Select. Karmę moczymy ok. 2 godzin. Potem karmę blendujemy (dolewając wody) do konsystencji musu. Krokieciki dobrze zbledowane mają konsystencję ciut bardziej ciekłą od majonezu. (Najfajniejszy blender to ten z nożami.) Następnie przelewamy do salaterek/miseczek, przykrywamy talerzykiem i chowamy do lodówki. Na raz robimy 4 miseczki po 250 ml. Do karmienia nabieramy w wyliczoną ilość strzykawek na dane karmienie, pozostałe jedzenie chowamy do lodówki. Zblendowane jedzenie musi być przechowywane w lodówce, bo kiśnie i zaczyna śmierdzieć kapustą. Odliczone strzykawki wsadzamy dziubkami do góry do ciepłej wody, tak by były prawie całe zanurzone – jedzenie przed zapodaniem kotu musi mieć temperaturę pokojową. Nie wolno karmić zimnym jedzeniem! Strzykawki z jedzeniem moczymy ok. 15 minut, by jedzonko wewnątrz też zdążyło się ogrzać. Sposób karmienia prezentujemy w poniższym filmie:

Feeding Tube cat (Adult cat) Karmienie sondą kota-całkowita resekcja żuchwy:


Obecnie Cezar je tylko Renal, już nie gotuję mu rosołu czy warzyw. Karma Renal jest bardzo zdrowa, bo chroni kocie nerki i dobrze wpływa na stan futerka. Spotkałam się też z opiniami, że koty na sondzie są bardzo mizerne i chudną, co nie jest również prawdą, bo Cezary wazy prawie 7 kilo, co widać na załączonych zdjęciach.

Karmimy Cezarego trzy razy na dobę: o 6.30; 17.00 oraz 23.30.

Ilość jedzenia: na jedno karmienie zużywamy 4 strzykawki po 25 ml jedzenia oraz jedną 25 ml czystej wody, czyli 5 x 25 ml. Więc na dobę otrzymujemy 3 x (5 x 25 ml).

Dobrze zblendowane jedzenie bez problemu i oporu płynie przez sondę. Karmienie zaczynamy i kończymy podaniem czystej wody. Od kiedy karmimy tak Cezarego tylko raz trafiliśmy w oskrzela, więc karmienie sondą jest bardzo bezpieczne.

Pielęgnacja:

Dużo głaskania i przytulania. Kąpiel przednich łapek i torsu wykonujemy co ok. tydzień. Myjemy tylko miejsca zaślinione (szyję), nie moczymy całego kota. Kąpiel odbywa się na podłodze nad miską z ciepłą wodą. Futerko smarujemy płynem hipoalergicznym do kąpieli dla niemowląt, po czym spłukujemy. Następnie wycieramy kota ręcznikiem i dosuszamy suszarką. Nie myjemy języka ani podniebienia. Te zaś, jeśli chcemy umyć, powinniśmy kupić w aptece Natrium Chloratum Roztwór do infuzji (woda do kroplówek) 500 ml i zmoczyć obficie tą wodą płatek kosmetyczny. Najlepiej kupić płatki kosmetyczne dla niemowląt, bo te są większe. Woda ta jest jałowa, więc kot mniej się brudzi, nie ma w niej bakterii. Sam język i podniebienie smarujemy po każdym karmieniu wazeliną oraz dodajemy do niej troszeczkę klotrimazolu. Podniebienie lekko drapiemy (co drugi dzień) i ślina z wazeliną odchodzi jako brązowy kożuch. By się mniej ślinił zakładamy mu koło, czyli plastikowy kołnierz pooperacyjny z wkładkami laktacyjnymi dla kobiet karmiących i przyklejamy je dwustronną taśmą do dywanów. Pociętą taśmę wcześniej przyklejam do każdej wkładki. Na raz zużywamy 3 wkładki. Idealnie zbierają nadmiar śliny.

Ważne jest, aby kota nie zaziębić, gdyż bez żuchwy nie jest on odporny na przeciągi oraz przykrywać kocykiem jak zaśnie. "













wtorek, 15 marca 2016

Nowotwory jamy ustnej u psów i kotów

Guzy jamy ustnej są relatywnie częstymi niechcianymi towarzyszami naszych pacjentów...
zarówno u psów jak i kotów...
Najczęściej występującymi są czerniak (melanoma), rak płaskonabłonkowy (SCC), fibrosarcoma (włókniakomięsak), osteosarcoma (kostniakomięsak), hemangiosarcoma (naczyniakomięsak), chłoniak , guz komórek tucznych (mastocytoma)....
Co niefajne...w większości są to nowotwory złośliwe.
Co ważne? jak przy wszystkich nowotworach CZAS! Rozległość procesu definiuje dalsze postępowanie ale i rokowanie.
Co robić jak coś nas zaniepokoi?  Objawy bywają różne: najczęściej właściciel lub lekarz przypadkiem bądź przy oględzinach jamy ustnej znajduje niepokojącą masę...często słyszymy - nadziąślak...żeby to było takie proste...
Czasami pojawia się krwawienie z jamy ustnej, czasami nie wiadomo dlaczego ząb lub zęby zmieniają położenie...czasami kość szczęki lub żuchwy wydaje się jakaś rozdęta...czasami coś zaczyna boleć, czasami pojawia się kłopot z jedzeniem, nadmierne ślinienie...czasami niekoniecznie ładny zapach z pyszczka..., który nie zawsze wynika z kamienia nazębnego...

Co robić? Ja zalecam badanie w każdym z takich przypadków....często w lekkim uspokojeniu , żeby bezboleśnie, bez strachu i dokładnie obejrzeć "podejrzanego"...
Dalej zazwyczaj wykonujemy badania obrazowe, czyli RTG czaszki i zajętych kości.
Przy tej samej okazji pobieramy najczęściej wycinek podejrzanej tkanki celem wykonania badania histopatologicznego, czyli jak ja to nazywam , żeby poznać przeciwnika z imienia i nazwiska.
I to jest jedna z najważniejszych czynności...zanim podejmiemy decyzje o usunięciu zmiany i cokolwiek zaplanujemy to jest podstawowe badanie. Dobrze zaplanowane postępowanie to wstęp do sukcesu.
Po uzyskaniu wyniku...możemy dalej planować...
Czy można leczyć te nowotwory? Oczywiście...
Jak?
Czasami, a nawet w większości przypadków, jest to chirurgia... i tutaj sprawdza się podstawowa zasada im wcześniej tym lepiej, czyli im mniejsza zmiana tym mniejszy zakres zabiegu.
A co jak zmiana jest duża? Planujemy i wykonujemy często bardzo rozległe zabiegi z usunięciem sporej części żuchwy lub szczęki...(tzw. hemimandibulectomie,  mandibulectomie, maxilectomie).
W zależności od rodzaju nowotworu i jego zaawansowania klinicznego można stosować także inne metody leczenia: chemioterapię zarówno tradycyjną jak i terapię metronomiczną , niektórych pacjentów kierujemy na radioterapię, na niektóre nowotwory możemy stosować szczepionki ( czerniak).
A co jak proces jest tak zaawansowany, że nie możemy zbyt wiele zrobić? i tak bywa....niestety, czego nie rozumiem..wszyscy mają czas..czekają...patrzą....takim pacjentom też pomagamy ...
Jest na to takie ładne pojęcie - terapia paliatywna, czyli taka która ma pomagać i mimo braku możliwości całkowitego wyleczenia poprawia komfort życia takiego pacjenta.